Święta Wielkanocne – najważniejsze w roku liturgicznym – w Gocławiu nabrały w tym roku szczególnego, niemal symbolicznego znaczenia. Po wielu latach przerwy do wsi powrócił zwyczaj dyngusowania oraz wyjątkowa, lokalna tradycja „Dziękusa”. To wydarzenie stało się nie tylko powrotem do korzeni, ale również żywym dowodem na to, że dawne obrzędy wciąż mają ogromną siłę – potrafią jednoczyć ludzi, budować więzi i przypominać o wspólnej tożsamości.

Powrót dyngusiarzy wzbudził wśród mieszkańców wiele emocji. Starsi z sentymentem wspominali czasy swojej młodości, kiedy wielkanocne kolędowanie było czymś naturalnym i wyczekiwanym, a młodsze pokolenia mogły po raz pierwszy doświadczyć tej wyjątkowej atmosfery. Wspólne śpiewy, odwiedziny i radość płynąca z bycia razem stworzyły przestrzeń do międzypokoleniowego spotkania – takiego, które dziś zdarza się coraz rzadziej.

Przywrócenie tej pięknej tradycji – obwieszczania radości ze Zmartwychwstania Syna Bożego – nie byłoby możliwe bez zaangażowania wielu osób i instytucji. Od dłuższego czasu nad jej odtworzeniem pracowała Szkoła Tradycji Mazowsza Leśnego, która wraz z mieszkańcami podjęła trud zebrania wspomnień, odtworzenia pieśni oraz przygotowania całego obrzędu. Była to praca wymagająca nie tylko wiedzy, ale i pasji oraz ogromnego szacunku do lokalnego dziedzictwa.

Do inicjatywy aktywnie włączyły się trzy Koła Gospodyń Wiejskich: KGW „Gocławianka” z Gocławia, KGW „Kaleń” z Kalonki oraz KGW Żelazna. Panie zadbały nie tylko o organizacyjne wsparcie wydarzenia, ale także o jego autentyczny charakter – przygotowując tradycyjne wypieki, dekoracje oraz dbając o zachowanie dawnych zwyczajów. W działania zaangażowała się również Szkoła Podstawowa w Gocławiu oraz lokalna schola, dzięki czemu w wydarzeniu licznie uczestniczyły dzieci i młodzież.

To właśnie ich obecność nadała całemu przedsięwzięciu szczególnego znaczenia – tradycja przestała być jedynie wspomnieniem, a stała się żywym doświadczeniem, przekazywanym dalej.

Podczas sąsiedzkich spotkań odżyły dawne opowieści o wielkanocnym kolędowaniu, które niegdyś było nieodłącznym elementem świąt na Mazowszu Leśnym. Mieszkańcy dzielili się historiami o tym, jak grupy kolędników odwiedzały kolejne domy, niosąc ze sobą radość, śpiew i życzenia pomyślności.

Podobnie było i tym razem. Dyngusiarze, zgodnie z tradycją, odwiedzali gospodarstwa, rozpoczynając od pieśni o charakterze religijnym, nawiązujących do Zmartwychwstania. Następnie, po otrzymaniu darów – takich jak jajka, domowe placki czy drobne datki – wykonywali specjalne pieśni dziękczynne, które stanowiły wyraz wdzięczności i jednocześnie przynosiły gospodarzom symboliczne błogosławieństwo.

Choć w wielu regionach Polski zwyczaj ten znany jest jako „chodzenie po dyngusie” lub „chodzenie z pasyjką”, w tej części Mazowsza funkcjonuje pod unikalną nazwą „Dziękusa”. Nazwa ta podkreśla szczególny charakter obrzędu – jego istotą nie jest jedynie odwiedzanie domów, ale przede wszystkim budowanie relacji poprzez wdzięczność, życzenia i wspólne przeżywanie świątecznego czasu.

Tegoroczne wydarzenie pokazało wyraźnie, że nawet po kilkudziesięciu latach przerwy tradycja może powrócić i na nowo zakorzenić się w lokalnej społeczności. Co więcej, może stać się impulsem do dalszych działań i inspiracją dla innych miejscowości, które również chcą pielęgnować swoje dziedzictwo.

Powrót „Dziękusa” to nie tylko odtworzenie dawnego zwyczaju – to przede wszystkim odbudowanie wspólnoty. W świecie, w którym tempo życia często oddala ludzi od siebie, takie inicjatywy przypominają, jak ważne są sąsiedzkie relacje, wspólne przeżycia i pamięć o tym, skąd pochodzimy.

W Gocławiu tradycja znów stała się żywa – i wszystko wskazuje na to, że pozostanie z mieszkańcami na kolejne lata.

fot. ze strony Urzędu Miasta i Gminy w Pilawie